Opel Astra F – samochód z sentymentem

utworzone przez | Kwi 28, 2020 | Samochody | 0 komentarzy

}
Czas czytania: 5 minut(y)
Prezent - jazda po torze - Devil-Cars

Przyznam, ze zbierałam się do napisania tego wpisu, jak pies do jeża. Podchodziłam do niego kilka razy i, gdy już miałam zacząć pisać, rezygnowałam. Zastanawiałam się, czy jest sens pisać, taki osobisty wpis. Czy kogokolwiek to obchodzi? Nie umiałam sobie odpowiedzieć na to pytanie, ale czułam potrzebę, że muszę napisać, chociaż parę słów o samochodzie, który darzę największym sentymentem – Oplu Astrze F. Pewnie niewielu z Was zainteresuję, ale być może, dzięki mnie, ktoś zrozumie dlaczego dla niektórych samochód to nie tylko maszyna służąca przemieszczaniu się.

Opel Astra F – dane techniczne i wygląd

Astra F, Astra Classic, Astra I generacji. Nazywajcie ją, jak Wam wygodnie. Rodzice kupili ją, gdy byłam mała, w 1997 r. Poprzedni samochód ciągle się psuł, wiec rodzice zdecydowali się kupić auto z salonu, oczywiście na kredyt, który później spłacali i spłacali i spłacali.

Myślę, że jak na tamte czasy, Astra była całkiem niezłym samochodem. Silnik 1.4, 90 KM, benzyna (później z gazem) dawało całkiem dynamiczną jazdę.
Astra – piękny sedan w kolorze bordo-metalik. Co, jak co, ale uważam, że wygląd to miała pierwsza klasa. Wersja po liftingowa miała już bezbarwne klosze migaczy, zamiast tych brzydkich pomarańczowych, a lusterka i zderzaki były w kolorze nadwozia. 

Poniżej zdjęcie z flagami z czasu kibicowania na EURO2012. 

Opel Astra F - sedan

Opel Astra F – wyposażenie

Wersja wyposażenia naszego auta była uboga. Astra miała tylko poduszkę powietrzną kierowcy, przyciemnianą od góry przednią szybę i centralny zamek. Poza tym nie było ani elektrycznych szyb, ani elektrycznych lusterek, ani klimatyzacji, ani wspomagania kierownicy. Ale i tak było super. Mieściła się czteroosobowa rodzina plus pierzyny i bagaże, gdy jechaliśmy pod namiot. Bagażnik, mimo że to sedan, był całkiem pakowny. Nawet po założeniu gazu, gdy koło zapasowe wylądowało w bagażniku, nadal dało się zapakować rodzinę na wczasy.

 

Opel Astra F – naprawy

Mało elektroniki i dostępność tanich części zamiennych powodowała tym, że Astra rzadko lądowała u prawdziwego mechanika. Mając garaż z kanałem i książkę pt.„Sam naprawiam samochód” większość rzeczy była robiona samemu. I to wcale nie gorzej niż w warsztacie. Wiele razy chwaliłam się znajomym, że „pompowałam” hamulce przy odpowietrzaniu, albo dawałam jej na obroty jak tata dawał hasło.

 

Przebieg samochodu

Pomimo tego, że Astra była przez nas regularnie użytkowana przez 22 lata, wcale nie miała dużo przejechanych kilometrów. Przebieg wynosił ok. 180 000 km. Wiele osób nie chciało w to wierzyć. Że niby licznik cofany. Ale zastanówmy się, jak się robi raz, czasami dwa razy w roku wypad na wczasy – po jakieś 700 km w tę i z powrotem plus codzienny dojazd do pracy po ok. 10 km, to tak wychodzi. Zastanawiam się raczej w drugą stronę. Jakim cudem, rodzinnym samochodem można przejechać 400 000 tysięcy w kilka lat? (a patrząc po ogłoszeniach, to kierowcy tak jakoś przejeżdżają). Czy wszyscy jeżdżą na wakacje zagranicę? Wyjaśnijcie mi to proszę w komentarzach, bo ja nie wiem.

Poniżej kolejne zdjęcie z czasu kibicowania. Tym razem tył samochodu w towarzystwie psa – Katie.

Astra F widok z tyłu z psem collie

Opel Astra F – wygląd rodzinnej podróży

W trakcie podróży zawsze siedziałam za tatą, który prowadził samochód, a mój brat za mamą. Półka pod radiem była zawsze wypełniona kasetami na drogę. Gdy o tym myślę od razu słyszę Murray Head „One night in Bangkok”Silent Circle – „Touch in the night” albo kasetę „Lata z radiem”.

To, co pamiętam z podróży to kanapki ze „schabikami”. Gdy nad może jechało się dawną trasą „jedynką” i nikt nawet nie marzył o autostradzie A1, zatrzymywaliśmy się zawsze na jakimś leśnym parkingu i robiliśmy ucztę. Herbata z termosu (obowiązkowy element wypraw) stygła na dachu auta, a my siadaliśmy na burcie bagażnika i pałaszowaliśmy kanapki zrobione z suchych kromek chleba wypełnionych usmażonymi przed wyjazdem schabikami. I niech mi ktoś powie, że burta w sedanie jest niepotrzebna (p.s. Te schabiki, to były tak naprawdę smażone piersi z kurczaka😊)

Samochód zawsze pachniał zapachem w stylu „Black car” lub „New car”, takim mocnym, jak dla mnie „męskim” zapachem. W schowku zawsze leżały ciemne okulary „bzyczki”, które zasłaniały pół twarzy i gaz pieprzowy z narysowanym psem. Wiecie, że był tam przez całe te 22 lata? Chyba się przeterminował…

Poniżej zdjęcie podczas przystanku nad zatoką Pucką w drodze do Władysławowa.

Opel Astra F sedan widok z boku

Astra w starszym wieku

Gdy zrobiłam prawo jazdy, czasami mogłam się przejechać Astrą, nie tylko jako taksówka rodziców z imienin:P Brak wspomagania dawał się we znaki takiej mikrej osóbce jak ja, ale wystarczyło zapamiętać, żeby nie kręcić kierownicą „na sucho” w miejscu, tylko jadąc i jakoś szło.

Fajna była w Astrze amortyzacja. Tak, tak, wiem, powiecie: „twarde, niemieckie auto”. Zgoda, może podwozie nie było najcichsze, ale jechało się wygodnie i naprawdę miękko (przynajmniej porównując do mojej Corsy). I przez całe te 22 lata było to auto do jazdy. Wiadomo, wiek o sobie przypominał i rdza zaczęła wchodzić na progi i przy wlewie paliwa, ale autko nadal nieźle wyglądało i jeździło.

W ostatnich latach tak naprawdę Astrą jeździł tylko tata. Mama jeździła swoim autem, brat się wyprowadził i jeździł swoim i ja też wyprowadziłam się i kupiłam Corsę.

Niestety w tamtym roku mój tata zmarł. A Astra została odstawiona na bok podwórka.

Poniżej jedno z ostatnich zdjęć Astry, które zrobiłam.

Opel Astra F widok z tyłu

 

Astra z bagażem wspomnień

Nie wiedzieliśmy co z nią zrobić. Z jednej strony trzymanie dodatkowego auta było bez sensu i wypadało ja sprzedać, tylko daleko, żebyśmy nie patrzyli, jak ktoś ją niszczy albo zezłomować (co nie wchodziło w rachubę). Na początku Astra stała więc na podwórku, a jej widok dołował każdego z nas. Używaliśmy jej w zastępstwie, gdy czyiś samochód był w naprawie.

Uwierzcie mi, że gdy ktoś jest tak sentymentalny jak ja, nie jest mu łatwo jechać autem z takim bagażem wspomnień. Ale też musiałam skorzystać z jej pomocy, żeby dostać się do pracy, gdy Corsa trafiła do mechanika. Niestety przez ostatnie przestoje, akumulator w Astrze dostał mocno w kość i odmówił mi posłuszeństwa, gdy chciałam odjechać spod pracy. Możecie się śmiać, ale naprawdę zastanawiałam się czy może ten samochód po prostu nie chce już jeździć.

Wymieniliśmy akumulator i dalej zastanawialiśmy się co z nią zrobić, bo jednak na trzymanie samochodu „w razie czego” było dla nas zbyt kosztowne, a ociągaliśmy z daniem ogłoszenia na sprzedaż, bo baliśmy się, że Astra trafi w ręce kogoś, kto nie będzie o nią dbał. Nagle okazało się, jak to często bywa, ktoś przez kogoś dowiedział się, że Astra jest na zbyciu. Szybka decyzja, chwila moment i było po wszystkim. Astry nie było już na podwórku. Znów możecie się ze mnie śmiać, ale bardzo to przeżyłam.

Osoba, która kupiła Astrę mieszka w tym samym mieście. Uwierzcie, że gdy widzę nasz stary samochód nadal ściska mnie w piersiach i przyglądam się czy nowy właściciel o nią dba.

Zakończenie

Przeczytałam sobie, to co napisałam powyżej i wygląda na to że Astra F od strony technicznej miała więcej wad niż zalet. Może to przez to, że patrzę teraz przez pryzmat nowych, naszpikowanych akcesoriami samochodów. Ale miała i ma ona jedną najważniejszą zaletę. Pomimo swoich, teraz 23 lat, wiem, że nadal jeździ. Ciekawa jestem czy nowe auta tyle przetrwają.

Mam nadzieję, że moja osobista opowieść pozwoli Wam zrozumieć, jak to jest być związanym z samochodem. Pomimo, że nie był to mój samochód, to przejeździłam w nim spory kawałek życia i Astra nie była dla mnie tylko przedmiotem.

 

Wiecie co, mimo że teraz, gdy wspominam dawne czasy jest mi smutno, to jednak życzę Wam samochodu, który pozwoli Wam mieć tyle wspaniałych wspomnień.

Do zobaczenia:)

Najnowsze wpisy

Urlop w sierpniu:)

Urlop w sierpniu:)

Cześć Kochani! Dzisiaj małe ogłoszenie parafialne:).     Otóż, doszłam do wniosku, że każdemu należy się trochę odpoczynku (nawet mnie😝). W...

Podobne posty

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Szybki kontakt

5 + 5 =

Pin It on Pinterest

Share This