}
Czas czytania: 3 minut(y)

Subiektywna recenzja filmu „Szybcy i Wściekli – Hobbs i Shaw”

wrz 25, 2019 | Interesujące | 0 komentarzy

Prezent - jazda po torze - Devil-Cars
oczekiwanie na seans Szybcy i Wściekli - Hobbs i Shaw

Zanim przejdę do oceny filmu „Szybcy i Wściekli – Hobbs i Shaw”, po pierwsze, chciałabym Was uprzedzić, że jestem fanką całej serii Szybkich…, także mogę przymykać oko na pewne kwestie.
A po drugie, szanując czas moich czytelników, którzy preferują filmy w pełni spójne logicznie, realistyczne, podczas których można zagłębić się w bogaty portret psychologiczny bohatera, uprzedzam, że to raczej nie ten typ filmu i rozumiem, że nie każdemu musi się on spodobać. 

Aktorzy

Muszę przyznać, ze było mi smutno, gdy dowiedziałam się, ze w tej części filmu nie będzie grał Vin Diesel. Jednak, gdy zaczęła się projekcja, zupełnie o tym zapomniałam. Bo według mnie historia w tym filmie jest zupełnie inna, a jedynym punktem łączącym są dwaj aktorzy i sposób realizacji.  Dlatego też nie chcę powielać dyskusji na temat tego czy D. Johnson udźwignął presję zastąpienia V. Diesela w roli głównego bohatera czy nie. Jeśli jednak chcielibyście o tym poczytać podrzucam Wam przykładowy link: https://film.wp.pl/box-office-szybcy-i-wsciekli-hobbs-i-shaw-bez-vina-diesela-to-nie-to-samo-6410195037550721a.

Jak już wspomniałam w filmie „Szybcy i Wściekli – Hobbs i Shaw” mamy dwóch aktorów z poprzednich części, którzy są głównymi bohaterami: agent amerykańskich służb bezpieczeństwa Hobbes – Dwayne Johnson oraz były agent brytyjskich służb specjalnych Show – Jason Statham. No cóż, jak fajni serii zapewne pamiętają, mamy tutaj zderzenie silnych charakterów, no i cóż, chłopaki się nie lubią. A jak się można domyślić (uwaga spojler) będą musieli współpracować. Panowie grają bardzo fajnie. Z wielką przyjemnością ogląda się ich potyczki słowne. Uważam, że wątek humorystyczny, który w ten sposób wprowadzają jest największym plusem filmu.

W filmie mamy również główna bohaterkę – agentkę MI6, a prywatnie siostrę Shawa – graną przez Vanessę Kirby.  Hmm… Musiałam się chwilę zastanowić co o niej myślę. Niby nie mam do niej zarzutów, ale jakoś mi nie pasowała. Chyba przez to, że bardzo różni się od dotychczasowych bohaterek serii. A może zatem to jej plus?

Pozostał mi do omówienia jeszcze czarny charakter Brixton – dawny znajomy Shaw’a, który chce „ulepszyć” ludzkość, wybijając jej część – zagrał go Idris Elba. Podobała mi się jego gra. Jego postać mnie wkurzała, a to chyba znaczy, że był przekonujący. Mam jednak wrażenie, ze jego postać byłą trochę przekombinowana. Nazywał się „czarnym Supermanem” a jak dla mnie był połączeniem Robocopa i Iron Mana.

 

Akcja

Jak przystało na film z serii Szybkich… jest bardzo dynamiczna. Sceny walki i pościgów są widowiskowe, zniszczenia ogromne, wybuchy spektakularne. Efekty specjalne są na najwyższym poziomie, do czego przyzwyczaili nas już twórcy serii.

Nie mogę jednak tylko słodzić, więc się przyczepię. Ja rozumiem, że Hobbs i Show muszą być piękni, ale jeśli dostają kilkanaście ciosów w bójce i obijają się o ściany, to przydałoby się chociaż trochę krwi albo może przynajmniej zniszczonego ubrania? Poza tym momentami, sceny walki i wyścigów były aż za bardzo nieprawdopodobne.

No i cóż… za mało, za mało i jeszcze raz za mało samochodów wyścigowych! Godnym uwagi był jedynie McLaren 720S należący do Shawa. (Chyba mam sentyment do tych części, gdzie można było podziwiać dużo sportowych samochodów).

 

Miejsca

Akcja skakała po całej kuli Ziemskiej, poważnie. Było Los Angeles, Londyn (trochę tam napsocili), Rosja, Ukraina (Czarnobyl – tu to już kompletnie napsocili) i Samoa (tutaj tylko trochę napsocili). A, i nawet była mowa o Krakowie. Pewna postać wspomniała jak to kilkanaście lat temu dostała tam manto od Shawa. Kto z Was wie, która to postać?

 

Pojazdy

Jak już pisałam był McLaren. Później długo, długo nic, później super inteligentny motor Brixtona, a poza tym Range Rovery, helikoptery, Hot Rody i ciężarówki (Ewentualnie mogę wspomnieć o kilku lepszych samochodach w „dziupli” Shawa, ale posłużyły one tylko jako tło).

 Podsumowanie

  • Plus za dobrą obsadę i poziom akcji.
  • Dwa plusy za dialogi Hobbesa i Shawa.
  • Minus za zbyt mało aut wyścigowych i przedobrzone sceny walk i wyścigów.

Uważam, że jest to film, przy którym można się dobrze zrelaksować i chętnie go jeszcze kiedyś obejrzę.

 

A Wy co sądzicie o filmie „Szybcy i Wściekli – Hobbs i Shaw”? Co myślicie o braku Vina Diesela? Zapraszam Was do komentowania.

To mój pierwszy wpis na blogu, piszcie czy Wam się spodobał, jestem otwarta na konstruktywną krytykę. Miłego dnia:)

Najnowsze wpisy

Podobne posty

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Szybki kontakt

10 + 11 =

Pin It on Pinterest

Share This