}
Czas czytania: 5 minut(y)

Jak okleić dach samochodu folią wylewaną samemu? – DIY

paź 26, 2021 | Interesujące, Porady, Wyróżnione | 0 komentarzy

Prezent - jazda po torze - Devil-Cars

Hej, cześć i czołem Kochani!

Przepraszam Was za sporą przerwę we wpisach, ale potrzebowałam trochę oddechu od pisania, ale jak zaraz przeczytacie, nie próżnowałam z pracami przy aucie😊.
Wracam zatem do Was ze zdwojoną siłą i zaczynam z przytupem – opowiem Wam dzisiaj, jak okleiłam dach samochodu i lusterka folią wylewaną. No to lecimy z car wrappingiem!

Mój wybór folii wylewanej do oklejenia samochodu

Zdecydowałam się na zakup folii wylewanej, która jest plastyczna i po nagrzaniu można ją łatwo dopasować do kształtu karoserii. Wymyśliłam sobie matowy, pomarańczowy kolor folii (jak szaleć, to szaleć:D).

Wybrałam folię z firmy 3M, z serii 2080 (wpis nie jest sponsorowany).
Czytając jej opis, zwróciłam uwagę na to, że folia miała mieć sieć malutkich kanalików, dzięki, którym powietrze miało być odprowadzane w celu uniknięcia bąbli powietrza. Teraz zbuduję napięcie i dopiero dalej napiszę Wam, czy faktycznie takie cuda miały miejsce.

Co może się przydać przy oklejaniu samochodu folią wylewaną?

Możemy się oszukiwać, że car wrapping (oklejanie samochodu) to bułka z masłem. Owszem tak, ale tylko wtedy, gdy ma się duże pokłady cierpliwości😊
Jest to pierwsza i niezbędna rzecz, żeby dobrze okleić samochód.

Poza cierpliwością przydały mi się również:
odtłuszczacz powierzchni na bazie alkoholu,
ręczniki papierowe – podejrzewam, że profesjonalista użyłby ręczników z mikrofibry, żeby nie ryzykować drobnych paprochów pod folią, ale że żaden ze mnie profesjonalista, to skorzystałam z tego co miałam pod ręką,
rękawiczki, przydatne zwłaszcza przy odtłuszczaniu,
nożyczki, nożyk do tapet,
taśma papierowa, taka jak do malowania ścian,
rakla (albo nawet dwie), czyli to małe narzędzie na zdjęciu, którym dociskałam folię, ściągając jednocześnie powietrze spod spodu,
suszarka do włosów – fachowo powinna to byś opalarka, ale wiecie jak się nie ma co się lubi…😊
Pracując w jedną osobę nieodzowne mogą się okazać również magnesy, które przytrzymają folię w miejscu. Ja co prawda magnesów nie miałam, ale skorzystałam z pomocy męża.

narzędzia potrzebne do oklejenia samochodu

Od czego zacząć car wrapping – oklejanie samochodu folią wylewaną?

1. Zanim zaczęłam oklejać dach folią obkleiłam samochód dookoła, na wysokości, na której kończył mi się karton z folią taśmą papierową. Po co obkleiłam samochód taśmą? Otóż pamiętajcie, że folia naprawdę mocno przywiera do elementów metalowych, a do papieru już nie. Dlatego, żeby nie męczyć się później z odklejaniem nadmiarowych fragmentów folii użyłam taśmy papierowej.

2. Przycięłam również karton z folią, żeby dopasować go mniej więcej do dachu, ale zostawiłam z każdej strony ok. 10 cm zapasu.

3. Kolejnym etapem było odtłuszczenie powierzchni i usunięcie drobinek kurzu. Skorzystałam ze środka na bazie alkoholu i przetarłam cały dach, skupiając się przede wszystkim na miejscach pod uszczelkami.
Pod uszczelkami znajduje się bardzo dużo brudu, co możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć poniżej, gdybym nie usunęła brudu, folia mogłaby zacząć się później odklejać.

przyklejenie taśmy klejącej przed oklejeniem dachu folią wylewaną
docinanie folii wylewanej na dach
odtłuszczenie powierzchni przed przyklejeniem folii wylewanej pod uszczelkami

Właściwe oklejanie dachu Opla Corsy folią wylewaną

Zanim zabrałam się za oklejanie dachu, pogrzebałam trochę w odmętach internetu, żeby zobaczyć, jakie są techniki przyklejania folii.

1. Pierwszy sposób, to stopniowe odklejanie papieru ochronnego z folii i przyklejanie jej do dachu kawałek po kawałku.
2. Drugi sposób to odklejenie całego podkładu, przyklejenie folii do środka dachu i następnie przyklejanie reszty folii od środka do zewnętrznych krawędzi dachu.

W moim przypadku pierwszy sposób okazał się kompletnym niewypałem. Folia mi się bardzo gniotła, przyklejała się nierówno i tworzyło się dużo bąbli powietrza.

Skorzystałam zatem z drugiego sposobu i okazał się on świetny. Odkleiliśmy cały papier podkładowy, położyliśmy folię równo na dachu i docisnęliśmy ją mocno na środku, żeby się tam już przykleiła „na stałe”. Pozostałymi częściami mogliśmy manewrować, ponieważ folię wylewaną można wielokrotnie przyklejać i odklejać dopóki się jej ostatecznie nie przyklei.

 

Oklejanie “boków” dachu

Największym wyzwaniem były rogi dachu, ponieważ karoseria jest tam delikatnie zaokrąglona i folia się gniotła. Do takich miejsc potrzebna mi była suszarka. Dzięki wygrzaniu folia stawała się bardziej elastyczna i można ją było dopasować do obłych kształtów. Folię starałam się rozciągać na boki, a nie ciągnąć za róg i taką lekko naprężoną przyklejać.

Zauważyłam, że nacisk dłoni nie jest wystarczający do dobrego przyklejenia folii, tak aby nie zostało pod nią powietrze, dlatego cały dach, kawałek po kawałku wygładzałam za pomocą rakli.

Jeśli zdarzyło się miejsce, gdzie został bąbelek powietrza, absolutnie nie przebijałam go, tylko delikatnie pod różnymi kątami przyciskałam palcem. Dzięki temu powietrze szybciej uchodziło wspomnianymi już kanalikami i bąbelek znikał – także producent mówił prawdę.

Gdy główną powierzchnię dachu miałam obklejoną wzięłam się za wklejanie folii pod uszczelki.

oklejanie dachu samochodu folią wylewaną 3M

Wklejanie folii wylewanej pod uszczelki

Na początek docięłam folię do właściwych rozmiarów, zostawiając margines ok. 0,5 cm więcej folii, które chciałam wkleić pod uszczelkę.

To był moment, w którym przydałyby mi się dwie rakle. Ponieważ jednak miałam tylko jedną sztukę skorzystałam również z tępego, okrągłego nożyka.

Nożykiem podnosiłam uszczelkę kawałek po kawałku, a raklą wciskałam w to miejsce folię. Jest to dosyć żmudne zajęcie, ale efekt wizualny jest dużo lepszy niż, jakbym przycięła folię równo z uszczelką (równe przycięcie wcale nie jest łatwe).
Ponadto, gdybym tak zrobiła to koniec folii byłby bardziej narażony na działanie warunków atmosferycznych i prawdopodobnie szybciej by się odkleił.

oklejanie samochodu - wklejanie folii pod uszczelkę

Wniosek z oklejania lusterek

Z oklejenia lusterek nie jestem niestety zadowolona☹

Bardzo obły kształt plastiku i wykończenie rantu bez podklejania spowodowały, że mocno naprężona folia z czasem nieznacznie się cofnęła i zrobiła na brzegach lusterka „falbankę”.

Gdy już będzie cieplej muszę zrobić kolejne podejście do obklejenia i okleić element tak, żeby folia była podklejona do spodu. Może wtedy efekt będzie bardziej długotrwały tak jak na dachu? Co myślicie?

ogrzewanie folii wylewanej na lusterku

A oto efekt przed i po obklejeniu folią wylewaną:

dach oklejony folią przed i po samemu

Podoba Wam się? Na Instagramie opinie były podzielone, a co Wy myślicie? Ja tam jestem z siebie dumna, w końcu nie widzę tych ohydnych plam:)

Szerokości Kochanilaughing

P.S. To nie pierwsza modyfikacja/naprawa, którą zrobiłam bez pomocy fachowca w swojej Wyścigówce. Zajrzyjcie także do wpisów m.in. o :

wymianie mieszka lewarka skrzyni biegów,

wymianie manetki kierunkowskazów.

Najnowsze wpisy

Podobne posty

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Szybki kontakt

13 + 3 =

Pin It on Pinterest

Share This