}
Czas czytania: 2 minut(y)

Jak wygląda przegląd samochodu, czyli kobieta jedzie na badanie techniczne wozu

sty 25, 2022 | Interesujące, Porady | 0 komentarzy

Prezent - jazda po torze - Devil-Cars

Macie czasem takie „samochodowe” sytuacje, gdy wstydzicie się pojechać samemu pierwszy raz, np. do mechanika, na myjnię czy przegląd samochodu, żeby się nie zbłaźnić?
Może to i głupie, ale ja niestety tak miałam.

Zawsze bardzo stresowała mnie jazda na przegląd auta, bo obawiałam się, że coś zrobię źle i kontroler będzie się ze mnie śmiał – wiadomo – baba za kierownicą.
Z tego względu, kiedy tylko mogłam, to na przegląd wysyłałam kogoś innego.
W tym roku jednak się zawzięłam i postanowiłam, że przełamię swoje lęki i pojadę sama na przegląd. A jak coś zrobię źle, to trudno!

W końcu piszę motoryzacyjnego bloga, więc wypadałoby ogarniać swój samochód samemu:)

1. Przed wjazdem do „garażu” stacji diagnostycznej

Czekając na swoją kolej, ustawiłam Corsę za ostatnim samochodem przed wjazdem na miejsce kontroli w stacji diagnostycznej. Kontroler poprosił mnie o dowód rejestracyjny i poszłam zapłacić za przegląd ” z góry”. Wiecie, wedle nowych przepisów niezależnie od tego czy auto przejdzie przegląd czy nie, zapłacić trzeba.

 

2. Gdy boisz się, że wjedziesz  do kanału technicznego…

Następnie wsiadłam z powrotem do auta, wyłączyłam radio i otworzyłam okna, żeby słyszeć, co kontroler do mnie mówi. Gdy samochód przede mną był już na końcu garażu (po drodze staje się w różnych miejscach i badane są wtedy różne elementy samochodu), kontroler skinął na mnie, żebym wjechała do środka i wskazał, gdzie mam się zatrzymać.

To był dla mnie najbardziej stresujący moment, bo obawiałam się, że wjadę nierówno i wpadnę autem do kanału.
Pani przede mną stresowała się chyba jeszcze bardziej, bo widziałam, że, gdy wjeżdżała, kontroler złapał przez okno auta za kierownicę i pokierował je tak, żeby nie wylądowało w kanale.
Także jeśli ktoś z Was bardzo nie czuje się dobry w cyrklowaniu kołami nad kanałem technicznym, może liczyć na pomoc (przynajmniej na tej stacji diagnostycznej, z której ja korzystałam).

3. Co trzeba robić na przeglądzie samochodu

Wbrew pozorom dalej poszło z górki, bo musiałam już tylko posłusznie wykonywać polecenia. Kontroler prosił mnie w odpowiednich momentach przeglądu samochodunp. o włączenie migaczy, naciśnięcie hamulca, zaciagnięcie hamula ręcznego, naciśnięcie klaksonu, włączenie tylnego światłą przeciwmgielnego czy też szybkie, krótkie ruchy kierownicą.
W międzyczasie kazał mi zatrzymywać samochód w odpowiednich „przystankach”, sprawdzał samochód dookoła i od spodu. Miał też cały czas pry sobie mój dowód rejestracyjny i sprawdzał czy numer VIN zgadza się z tym, który jest umieszczony w różnych miejscach auta.

4. Jeszcze tylko wysokość świateł i po kłopocie

Ostatnim punktem kontroli było sprawdzenie wysokości świateł. Kontroler kazał dojechać mi na koniec garażu i stawał przed światłami z takim urządzeniem, które przypominało duża lampę. Po tej czynności kazał zgasić silnik i iść za sobą do biura.
W sumię troche śmieszne było to, że nie powiedział od razu czy wszystko jest ok czy nie i dopóki nie dostałam z powrotem dowodu ze stemplem na kolejny rok stałam w lekkiej niepewności.

Udało się! Nie ośmieszyłam się, dałam radę i wcale nie było tak źle. Wam również życzę powodzenia i jak najmniej stresuwink

 

Najnowsze wpisy

Podobne posty

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Szybki kontakt

3 + 13 =

Pin It on Pinterest

Share This